Bajka o Manitu Wielkim Manifestorze

Mani nie wierzy w boga, ani siły natury,

Gdyby mógł to sam by się stworzył

Ma żyłkę do dyktatury

Już będąc dzieckiem pił mleko od krowy,

Sam sobie zmieniał pieluchy

Nikogo nie słuchał, matki ani ojca, czyżby Mani był głuchy?

Ani głuchy ani niemy, takie po prostu maniery

Samotny wojownik, boleśnie skuteczny

Poznał tajniki kariery

Energia yang przez niego płynie, wpływowy jest i waleczny

Samotny jeździec apokalipsy, wydaje sie aspołeczny

O pomoc nigdy nie poprosi, wie co, gdzie, jak i kiedy

Reszta plemienia mu czasem zazdrości

Nie zazna on nigdy biedy

Gdy pomysł ma, wnet zrywa się

Drża czlonkowie plemienia,

Że co? że jak? o co chodzi? czy koniec już siedzenia?

Strach sieje i zniszczenie wciąż

Gromami rzuca ze złości

– Walczę nie „przeciw” ale „o”

brak czasu na zawiłości!

Co mu pomoże wyjść z matni tej, na nowo miłością zapałać?

Może po prostu, od dziś po śmierć, mówić, dopiero działać.

One Response to Manifestor – limeryczna interpretacja (Autor: Izabela Brania)
  1. Niech Cię Izka, dobra jesteś !


[top]

Leave a Reply to OMM Cancel reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *